Bos016

Panie Jezu,
zanurzam w Twojej Przenajdroższej Krwi cały ten rozpoczynający się dzień, który jest darem Twojej nieskończonej miłości.
Zanurzam w Twojej Krwi siebie samego.
Wszystkie osoby, które dziś spotkam, o których pomyślę czy w jakikolwiek sposób czegokolwiek o nich się dowiem.

Zanurzam moich bliskich i osoby powierzające się mojej modlitwie.
Zanurzam w Twojej Krwi, Panie, wszystkie sytuacje, które dziś zaistnieją, wszystkie sprawy, które będę załatwiać, rozmowy, które będę prowadzić, prace, które będę wykonywać i mój odpoczynek.
Zapraszam Cię, Jezu, do tych sytuacji, spraw, rozmów, prac i odpoczynku.
Proszę, aby Twoja Krew przenikała te osoby i sprawy, przynosząc według Twojej woli uwolnienie, oczyszczenie, uzdrowienie i uświęcenie.
Niech dziś zajaśnieje chwała Twojej Krwi i objawi się jej moc.
Przyjmuję wszystko, co mi dziś ześlesz, ku chwale Twojej Krwi, ku pożytkowi Kościoła św. i jako zadośćuczynienie za moje grzechy, składając to wszystko Bogu Ojcu przez wstawiennictwo Maryi.
Oddaję siebie samego do pełnej dyspozycji Maryi, zawierzając Jej moją przeszłość, przyszłość i teraźniejszość, bez warunków i bez zastrzeżeń. Amen.

Bos016
00:51

facebook.com/reel/1069459122599130
Głupia miłość.

Sąsiad nie jest lekarzem i jego syn też nie będzie.

Bos016
00:51

facebook.com/reel/1069459122599130
Głupia miłość.

W mnie sąsiad wystawił wypasioną chałupę z basenem krytym synowi, który ma zaledwie 21 lat i jest kawalerem. Wystawił ją obok swojej, równie wypasionej. Ciekaw jestem, jak się sytuacja rozwinie z tym chłopakiem. Bo może się okazać, że nie będzie miał kto w niej mieszkać.

Bos016
04:18

,,MENORA HEY''- krótka historia Polski (muz. i słowa Piotr Mrotek)

Banda Czworga.

Bos016
02:00

facebook.com/reel/1079328731513378
O rozwodach.

Bos016

CZY DOBROWOLNE OPUSZCZENIE MSZY ŚWIĘTEJ JEST GRZECHEM?
Czego nauczają katechizmy Kościoła

Wiem, że wielu osobom nie podoba się, gdy mówi się im takie rzeczy, ale obowiązkiem katolików jest również jasne przypominanie tego, czego naucza Kościół:
Dobrowolne opuszczenie Mszy Świętej w niedzielę lub święto nakazane, bez poważnej przyczyny, która usprawiedliwia nieobecność, jest grzechem ciężkim.
Nie chodzi tutaj o osądzanie osoby chorej, pozbawionej możliwości uczestnictwa, koniecznie opiekującej się inną osobą czy rzeczywiście z jakiegoś powodu unieruchomionej. Chodzi o człowieka, który może uczestniczyć we Mszy, ale świadomie decyduje się nie iść, nie mając wystarczającej przyczyny.
Nauczanie Kościoła jest w tej kwestii bardzo jasne.
Katechizm Baltimorski
Pytanie:

„Czy jest grzechem śmiertelnym nieuczestniczenie we Mszy Świętej w niedzielę lub święto nakazane?”
Odpowiedź:
„Jest grzechem śmiertelnym nieuczestniczenie we Mszy Świętej w niedzielę lub święto nakazane, chyba że jesteśmy …

Katechizm św. Piusa X naucza:
„Świadome przekroczenie przykazania Kościoła w materii ciężkiej jest grzechem śmiertelnym.”
A wśród głównych przykazań Kościoła wymienia:
„Uczestniczyć we Mszy Świętej w każdą niedzielę i święta nakazane.”
Następnie pyta:
„Co nakazuje nam pierwsze przykazanie Kościoła: uczestniczyć we Mszy Świętej w każdą niedzielę i święta nakazane?”
I odpowiada:
„Pierwsze przykazanie Kościoła nakazuje nam uczestniczyć pobożnie we Mszy Świętej w każdą niedzielę i święta nakazane.

Wniosek jest oczywisty: jeżeli uczestnictwo we Mszy Świętej w niedziele i święta nakazane jest przykazaniem Kościoła, a świadome przekroczenie przykazania w materii ciężkiej jest grzechem śmiertelnym, to dobrowolne opuszczenie Mszy bez poważnej przyczyny nie może być traktowane jako coś obojętnego.

Bos016

Kolonizacja 2.

Nie dajmy się skolonizować. Nie po to król Sobieski rozgromił ich pod Wiedniem.

Bos016

12 września Kościół z miłością zagłębia się w tajemnicę Najświętszego Imienia Maryi.
Nie chodzi tylko o wspomnienie imienia Kobiety, która przed wiekami stąpała po ziemi. W tym imieniu obecna jest tajemnica Matki. Tej, która pewnego dnia, w ciszy Nazaretu, powiedziała Bogu swoje „tak” i tym jednym słowem otworzyła swoje serce na Jego wolę.
Od tej chwili całe Jej życie stało się drogą z Jezusem.
Maryja uczy nas tej miłości, która nie potrzebuje wielu słów. Miłości obecnej. Cichej. Wiernej. Czasem bowiem kochać oznacza po prostu być przy drugim człowieku. Trzymać go za dłoń, gdy drży. Płakać razem z nim, gdy przychodzą łzy. A czasem — może właśnie najbardziej — nie odejść wtedy, gdy człowiek cierpi i nie potrafi już nic powiedzieć.
Czyż nie taka była Maryja?
Była przy Jezusie w radości Betlejem, była w codzienności Nazaretu, była na drodze, która prowadziła ku Jerozolimie. I była także pod Krzyżem. Nie uciekła od cierpienia.. Została do końca
Dlatego człowiek, który cierpi, który nie …

Św. Maksymilian Maria Kolbe, który jak najbardziej, w dzień wspomnienia Imienia Maryi składał Jej życzenia, do których i my możemy się teraz dołączyć. Brzmiały one tak:
"Czegóż Ci mam życzyć, czegóż Ci życzyć mogę? Tak bym pragnął zebrać jak najwięcej jak najbardziej miłych Ci życzeń, by Ci przyjemność sprawić, ale nie wiem, co i jak i... staję niemy... O Niepokalana Maryjo,
życzę Ci - a wiesz sama, że z serca - z całego biednego mego serca - życzę Ci wszystkiego, czego sobie sama życzysz; życzę Ci wszystkiego, czego Ci dzisiaj Twój Boski, lecz prawdziwy i nieskończenie Cię kochający Syn Twój Jezus życzy;
życzę Ci tego, czego Ci Twój Boski Dziewiczy Oblubieniec Duch Święty dzisiaj życzy; życzę Ci, czego Ojciec Niebieski, czego cała Trójca Przenajświętsza Tobie życzy. Cóż Ci więcej jeszcze, o moja Mamo, o moja cała Nadziejo, mam życzyć?
Życzę Ci tego, na co tylko moje biedne serce przy Twej pomocy się zdobywa, zdobyć się może, lub mogłoby się zdobyć... Czegóż c Ci jeszcze życzyć, o Pani moja, Pani świata, nieba; o Matko samego Boga?
Maleńkie to, drobne, ale Tobie miłe, co powiem: Życzę Ci, byś jak najprędzej, jak najdoskonalej mnie posiadła - a ja Ciebie. Bym był jak najprędzej naprawdę bezgranicznie, bezwarunkowo, całkowicie, nieodwołalnie, wiecznie Twój, a Ty - moja.
I jeszcze Ci życzę, byś tak samo posiadła każde serce bijące na całej kuli ziemskiej, w całym wszechświecie i to jak najprędzej, jak najprędzej, jak najprędzej; byś tak samo posiadła serca wszystkich i każdego z osobna, którzy będą i to już od samego zarania ich życia i - na wieki. I co jeszcze?... Nie wiem...".

Bos016

Parabola życia.

Osoby w starszym wieku twierdzą, że im czas przyspieszył, nie dziwota, biegną już z górki.

Bos016

Parabola życia.

To są dane uśrednione.

Bos016

Zmarł ks. Stanisław Małkowski - bliski współpracownik ks. Popiełuszki
Drogi Użytkowniku,
Poniżej znajdują się podstawowe informacje dotyczące przetwarzania danych podanych przez Ciebie podczas korzystania z naszych usług. Klikając przycisk „Przejdź do serwisu” wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych przez naszych partnerów reklamowych w celach opisanych poniżej.
Możesz także zdecydować, czy wyrazić zgodę w „Ustawieniach prywatności”. Bez dokonania zmiany w „Ustawieniach prywatności” Twoje dane będą przetwarzane również przez nas na podstawie prawnie uzasadnionego interesu administratora danych lub przez naszych partnerów (jeśli wybrali taką podstawę przetwarzania Twoich danych), we wskazanych poniżej celach. Przetwarzanie to nie wymaga Twojej zgody, ale w każdej chwili możesz się jej sprzeciwić.
Korzystanie z plików cookie i innych technologii
Zarówno my, jak i nasi partnerzy używamy plików cookie i innych powiązanych technologii, które zbierają informacje o odwiedzanych stronach …

stacja7.pl

Proponuję lekturę do przeczytania, jak sprawy wyglądały naprawdę z ks. Małkowskim, jak był prześladowany i spychany na margines. Książka Wojciecha Sumlińskiego o księdzu Stanisławie Małkowskim nosi tytuł „Ksiądz. Historia zawierzenia silniejszego niż nienawiść i śmierć”. [1, 2]Byłem w szoku po jej przeczytaniu. Księdzu odmówiono nawet sprawowania Mszy świętej w Kanadzie. Proboszcz bardzo się początkowo ucieszył na Jego wizytę, Msza miała być odprawiona, aż tu nagle zmienił front. Pewnie dostał telefon, tylko dlaczego?
Zamknięto mu drzwi kościoła w Wielkiej Brytanii i musiał się spotkać z wiernymi w kościele protestanckim, pastorka wyraziła zgodę, bo swoi zamknęli przed nim drzwi. Boża Opatrzność zachowała go od śmierci, bo początkowo, to na Niego był wydany wyrok, a nie na ks. Jerzego Popiełuszkę.