Piotr Piotr

Objawienia z Lourdes widowiskowo potwierdziły prawdziwość wiary katolickiej. Nie dziwi zatem, że wrogowie Kościoła próbowali i nadal próbują je „zdemitologizować”. Jednak ich argumenty, po bliższym przyjrzeniu się, same okazują się dość łatwymi do obalenia mitami.

pch24.pl

Wściekli na objawienia! Jak wrogowie Kościoła obśmiewali Lourdes

Objawienia z Lourdes widowiskowo potwierdziły prawdziwość wiary katolickiej. Nie dziwi zatem, że wrogowie Kościoła próbowali i nadal próbują je „zdemitologizować”. Jednak ich argumenty, po bliższym przyjrzeniu się, same okazują się dość łatwymi do obalenia mitami.
Początek drugiej połowy XIX wieku to trudny czas dla chrześcijan. W 1859 roku Karol Darwin opublikował książkę „O pochodzeniu gatunków”. Wbrew woli autora wykorzystano ją do walki z religią. Z kolei trzy lata później ukazało się „Życie Jezusa” Ernsta Renana. Jego autor próbował „dowieść”, jakoby Pan Jezus był zwykłym, acz wyjątkowym człowiekiem. Po upływie kolejnych pięciu lat Karol Marks i Fryderyk Engels wydali „Kapitał”. Pozycję tę niejednokrotnie wykorzystywano do zwalczania religii.
Jakby antycypując te ataki, w 1858 roku w miejscowości Lourdes w południowo-zachodniej Francji Matka Boża objawiła się 14-letniej ubogiej analfabetce Bernadecie Soubirous. Matka Boża w Lourdes, w grocie Massabielle zjawiła się 18…

1423
Matricaria

W naszych zwariowanych czasach mamy coś podobnego w Medjugorie,ludzie jeżdżą,inni się śmieją,wielu jest przekonanych że to prawdziwe miejsce objawień maryjnych. Są pozytywne owoce ale i negatywnych jest wiele. Księża medialnie działający jako propagatorzy kultu maryjnego świrują jeden po drugim,niestety,to jest coś niesłychanego,czego im zabrakło? Po pierwsze pokory po drugie zdrowego rozsądku,w pogoni za popularnością przeceniają swoje możliwości, głowina się zawraca, uprawiają żebractwo lajkowe,co niegodne kapłana katolickiego,klaunowate popisy,krygowanie się,wstawianie nowego uzębienia by olśnić fanki,to wszystko ośmiesza te religijność grupową. Ksiądz urządzający się w swojej medialnej bańce jest tragiczną pomyłką i wiedzie ludzi w ślepą uliczkę. Wystarczy napisać coś krytycznego na temat gwiazdora w sutannie by jego fani dali popis bezprzykładnego chamstwa w obronie atakowanego w ich mniemaniu pasterza. Te chore społeczności obrzydzają wszelką religijność i dają antyświadectwo swego "nawrócenia" pod wpływem księdza. Normalny człowiek szuka księdza w realu bo tam się weryfikuje jego powołanie,jak odprawia Mszę świętą,czy jest w stanie powiedzieć własne kazanie,czy ma czas na modlitwę w kościele. Mam nadzieję że skompromitowani księża i eks ksieza uwolnią nas od swojej medialnej twórczości i zajmą się pracą nad sobą od podstaw.